Przykra sprawa

Wszystkie, słodkie wody rezerwatu już zamarzły. Pozostała wolna od lodu jedyne ujściowa końcówka Kanału Mrzezińskiego. Ta zaledwie kilkanaście metrów i tam żerują obecnie wodniki. Niestety wieść o nich się rozeszła. 

Rozumiem, każdy chce mieć zdjęcie tych pięknych ptaków, ja też kilka zrobiłem. Jednak jednego z moich znajomych, musiałem dziś dosłownie wyprosić z rezerwatu. 

Przez 2 godziny nieustannie stymulował tam wodniki głosem kontaktowym, nie dając im chwili wytchnienia. Również biegał za nimi, na niewielkim i ostatnim fragmencie zimowej ostoi. Przywoływane ptaki były płoszone, nerwowo biegały, przelatywały, lub kryły się w trzcinowisku daleko od miejsca żerowania.   

Na końcowym zdjęciu widać, że zatoka zamarza. Po zapowiadanych mrozach, zapewne wodniki i tu nie znajdą dogodnego żerowiska. Jednak podczas śnieżnej i mroźnej zimy, każdy dzień jest cenny dla tych ptaków. W przypadku tych osobników jest duża szansa, że przeniosą się na rzekę Redę jak bywało w poprzednich latach. Mam nadzieję, że tam ukryją się przed zawziętym stymulatorem.